Do poprawnego działania strony wymagane jest włącznenie obsługi javascript. Zmień to w opcjach Twojej przeglądarki i odśwież stronę.
Wywiad z Prezydentem Komorowskim o Kaszubach
czwartek, 4 lipca 2013
Nie znaleziono zdjecia
fot. Kazimierz Rolbiecki

W specjalnym numerze "Pomeranii", wydanym przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie z okazji XV Zjazdu Kaszubów we Władysławowie, ukaże się m.in. wywiad z Prezydentem RP Bronisławem Komorowskim. Specjalny, bezpłatny dodatek zjazdowy  będzie można  zdobyć w Transcassubii i podczas Zjazdu we Władysławowie. Wywiad z Prezydentem poniżej:

 

Głowa państwa po raz pierwszy na naszym spotkaniu

Z prezydentem Bronisławem Komorowskim na tydzień przed zjazdem we Władysławowie rozmawialiśmy w Warszawie o jego związkach z Kaszubami.

Pomerania: Jest Pan pierwszym prezydentem, który przyjedzie na zjazd Kaszubów...

Bronisław Komorowski: Jest mi bardzo miło. Ale mam nadzieję, że we Władysławowie to będzie pierwsze spotkanie, a potem przyjazd prezydenta na zjazd Kaszubów nie będzie czymś nadzwyczajnym. To przecież świetna okazja, by zobaczyć i pokazać różnorodność Polski, jej bogactwo kultur, języka, tradycji. Dzisiaj Kaszubi są u nas jedną z najciekawszych społeczności.

To nie będzie pierwsza Pańska wizyta na północnych Kaszubach?

Jako chłopiec przyjeżdżałem do moich dziadków do Rozewia. Niewiele brakowało, żebyśmy z Kaziem Plocke zostali spowinowaceni, bo mój stryj oficer MW zabiegał o jego ciotkę. Niestety to nie wyszło. Ale wtedy po raz pierwszy mieszkałem w kaszubskiej checzy. Dopiero po latach dowiedziałem się, że to byli dziadkowie Kazia Plocke. Z tego okresu mam też wspomnienia z latarni, gdzie wtedy był jeszcze pan Wzorek i cała legenda polskiego Wybrzeża z okresu międzywojennego. To były moje pierwsze zetknięcia z Kaszubami. Potem często bywałem i w Juracie i na Helu jako prezes Ligi Morskiej i Rzecznej. A teraz cieszę się, że rezydencja prezydencka znajduje się na Półwyspie Helskim wśród Kaszubów.

A czy bywał Pan w innych częściach Kaszub?

Kaszuby to także teren moich przygód harcerskich. Chodzi o Bory Tucholskie pod Brusami, a to nad Brdą, a to w Mięcikale... co najmniej cztery obozy harcerskie, obozy wędrowne i spływy kajakowe tam prowadziłem, albo byłem ich uczestnikiem. Nasze narzeczeństwo z żoną też sięga wspomnień z Borów Tucholskich. Pierwsze ważne słowa pomiędzy nami padły właśnie tam, nad jeziorem Gardliczno. 

Ten pociąg do Kaszub ma Pan chyba we krwi? Pańska mama zajmowała się Słowińcami...

Po wojnie moja mama pisała pracę magisterską o Słowińcach. Oprócz tego mama trafiła do Kluk z Akademickim Klubem Włóczęgów, którego szefem był mój ojciec. Przypuszczam, że to był ten drugi powód, dla którego mama interesowała się Słowińcami. Dzisiaj jej praca, napisana w trudnych latach stalinizmu, robi wrażenie bardzo solidnej nie tylko od strony formalnej ale i historycznej, bo poruszającej sprawę konfliktów autochtonów – Słowińców m.in. z repatriantami ze Wschodu. Są statystyki, m.in. dotyczące kradzieży. Do mamy trafiała też, jako coś niesłychanie ciekawego, tamtejsza kultura duchowa i materialna. Zawsze to wspomnienie żyło w domowych opowieściach. Pamiętam z dzieciństwa tą o butach drewnianych dla koni – klumpach, czy drewnianych chodakach, w jakich chodzili ludzie. Opowiadała z żalem, że Słowińcy zniknęli, wyjechali za granicę. Został tylko skansen i wspomnienie po nich.

A Pański ojciec?

Tata, pochodząc z Kresów Wschodnich, zawsze interesował się wielokulturowością w Polsce, a więc siłą rzeczy i Kaszubami. W latach 70. pojechał do Kanady. W Toronto napisał pracę socjologiczną-antropologiczną o Kaszubach w Ontario. I ona stanowiła dla mnie źródło wiedzy i inspiracji poznawania Kaszubszczyzny.

I już na koniec pytanie o Pańską babcię, która też przecież związana jest z Pomorzem.

Mama mojej mamy pochodziła z Pelplina. To była taka echt polska rodzina. Babcia nie tolerowała w domu żadnego słowa po niemiecku. Do tej pory w okolicach Pelplina mieszkają moi krewni, część osiedliła się też na Wybrzeżu.

Dziękuję za rozmowę, do zobaczenia we Władysławowie.

Bardzo się cieszę że będę mógł się tam wreszcie spotkać z Kaszubami. Mam nadzieję że nasze rozmowy we Władysławowie zapadną nam wszystkim głęboko w pamięć.

roz. Piotr Dziekanowski

NAJNOWSZE ARTYKUŁY
© Copyright 2005 - 2019 Portal Regionalny kaszubi.pl
Wydawnictwo Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
Projekt graficzny: Iselin
Webmaster: Łukasz Makurat
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij na to powiadomienie, aby je zamknąć.