Do poprawnego działania strony wymagane jest włącznenie obsługi javascript. Zmień to w opcjach Twojej przeglądarki i odśwież stronę.
Pomorze 1920. Od ratyfikacji Traktatu Wersalskiego do Zaślubin Polski z Morzem.


Kaszubski pułk zajmuje Toruń! Rocznica wydarzeń.

Po I wojnie światowej na konferencji pokojowej w Wersalu sprawa dostępu Polski do morza i tym samym statusu Gdańska wywoływała duże spory. Przede wszystkim dzięki poparciu prezydenta USA Woodrowa Wilsona udzielonego dzięki zabiegom przedstawicieli odrodzonej Rzeczpospolitej wspieranym przez znaczną część społeczeństwa pomorskiego, dużą część Pomorza, w tym Kaszub, ale bez Gdańska, przyznano Polsce. Jeszcze przed przyjęciem Traktatu Wersalskiego Organizacja Wojskowa Pomorza z mec. Franciszkiem Kręckim (skarbnik Towarzystwa Młodokaszubów, pochodził z Borzestowa koło Kartuz) na czele rozpoczęła przygotowania do powstania antyniemieckiego, które na skutek decyzji o przyznaniu znacznej części Pomorza Rzeczpospolitej w dużej mierze stało się bezcelowe.            

10 stycznia 1920 rozpoczęło się przejmowanie dla Polski Pomorza przez Front Pomorski pod dowództwem gen. Józefa Hallera. 18 stycznia 1920 r. do Torunia – stolicy nowego województwa pomorskiego wkroczyły oddziały Pomorskiej Dywizji Strzelców, którą sformowano z ochotników Kaszubów-Pomorzan wcześniej walczących w powstaniu wielkopolskim. W wielu miastach i wsiach (świadczą o tym chociażby zachowane relacje prasowe i pamiętniki) wojska polskie były entuzjastycznie witane. 20 stycznia 1920 r. do Torunia przyjechali z Poznania minister byłej Dzielnicy Pruskiej Władysław Seyda, pierwszy wojewoda pomorski Stefan Łaszewski i starosta krajowy pomorski Józef Wybicki. 21 stycznia 1920 r. do Torunia przyjechał dowódca Frontu Pomorskiego generał Józef Haller. Podczas defilady zorganizowanej z tej okazji zaprezentował się również Kaszubski Pułk Strzelców. Jeden z widzów tak to opisywał:

„Wreszcie defiluje pułk kaszubski, złożony z dzieci polskiego Pomorza. Zwarte szeregi, surowe twarze, nacechowane głębokiem skupieniem, dzielna ich postawa, wywołały silne wzruszenie wśród tłumów. Tłum faluje jak łan zboża, wichrem poruszany. Dziwne wzruszenie ogarnia wszystkich. Ludzie popychają się, cisną, biegną naprzód. A oni maszerują tak zaciekle, że ziemia zdaje się drżeć pod ich stopami. Wiwat Kaszubi! Nich żyją Kaszubi! – padają huczne okrzyki”.

Wydarzenia z 1920 r. przechowywane są w tradycji wielu miast i wsi Pomorza, a lokalne społeczności organizują wydarzenia przypominające wkroczenie armii gen. Hallera. 18 stycznia 2013 r. w Toruniu odbyły się obchody 93. rocznicy powrotu do Polski połączone z rekonstrukcją wkroczenia wojsk Hallera. Zachęcamy do zapoznania się z relacją:

http://www.torun.pl/pl/torun-znowu-polski

20 stycznia 2013 r. również w Bydgoszczy obchodzono rocznicę wkroczenia wojsk polskich w 1920 r.

 

W najbliższych dniach w miastach Kaszub i Kociewia (np. Kościerzynie, Gniewie, Tczewie, Chojnicach) odbędą się uroczystości przypominające o wydarzeniach z 1920 r. Ich zwieńczeniem będą uroczystości rocznicy zaślubin Polski z Morzem, które odbędą się 10 lutego 2013 r. (niedziela) w Pucku. Zapraszamy do udziału w tych wydarzeniach.


Powrót Tczewa do Polski

Mieszkańcy ziemi tczewskiej długo przygotowywali się na powitanie wojska polskiego. Z radością przyjęli informacje z Francji, z kongresu pokojowego, że Tczew, Starogard, Świecie, Gniew, Pelplin i inne miejscowości kociewskie wracają do Rzeczypospolitej.

Pomorscy organicznicy zabiegali o podtrzymanie polskości wśród Pomorzan. Uczyli ich czytać po polsku, zapoznawali z literaturą, uczyli historii, geografii. W okresie od 1918 do 1919 r. zwoływali wiece i wysyłali telegramy do uczestników konferencji pokojowej w Paryżu z zapewnieniem, że na tych ziemiach mieszka ludność w większości polska. Tworzyli polskie rady ludowe i straż ludową. Na wieść o decyzji konferencji pokojowej i podpisaniu traktatu w Wersalu, rozpoczęły się przygotowania do powitania wojska pod dowództwem generała Józefa Hallera.  

Wojsko polskie, w tym pułki pomorskie, wkroczyły na Kociewie w dniach od 25 do 30 stycznia. Jako pierwsze miasto kociewskie wojska Hallera zajęły Świecie, następnie wkroczyły  do Gniewu 27 stycznia, do Pelplina 28 stycznia, do stolicy Kociewia 29 stycznia, a do Tczewa w dniu 30 stycznia. Witały ich tłumy mieszkańców. Kilka dni później Tczew, Pelplin i Starogard odwiedził generał Józef Haller.

Zachował się opis tej wizyty autorstwa Edwarda Ligockiego oraz relacja z zajęcia Tczewa opublikowana w „Pielgrzymie”, oba teksty przypomniano po latach na łamach Tek Kociewskich nr 4, strony 89 do 96: 

 http://www.zk-p.org/kbi/download/teki_kociewskie_4.pdf

Nr 21 „Pielgrzyma” z 21.02.1920 roku zajęcie Tczewa opisuje w sposób następujący:

W piątek dnia 30 stycznia spełniło się to, co od dawna było marzeniem naszem: Nad miastem zatrzepotał po 150-ciu letniej ciężkiej niewoli nasz orzeł biały. Ludność miasta naszego już od rana wyczekiwała z jakimś niepokojem przybyciawojsk polskich. Na ulicach panuje ruch niezwykły. Miasto jest udekorowane,wszystkie towarzystwa polskie stają do szeregu. W dali widać pierwsze oddziały hufców naszych, w szyku bojowym. Zebrane tłumy wznoszą okrzyk „Niech żyją!”.Z wieży kościoła parafialnego uderzyły dzwony.

Wojska stanęły. Na czele stawają oficerowie, wita ich w tym grodzie nad starą polską Wisłą jako pierwszy delegat powiatowy p. Brzóskowski, wita tych, za którymi tak długo czekali przodkowie nasi, wybawicieli naszych, którzy przynoszą nam wolność i swobodę. Córeczka burmistrza p. Orcholskiego podaje chleb i sól, a panna Brzóskowska wręcza słowami, – serdecznie witamy – bukiet. X. Kuratus Bączkowski w asyście księży Jesionowskiego i Steina wita w imieniuparafian tczewskich żołnierzy naszych jako wybawicieli i obrońców wiary naszej świętej i udziela im błogosławieństwa.

Rozpoczyna się pochód do miasta. Muzyka gra „Marsz Polaków”. Towarzystwa utworzyły szpaler, przez który kroczą oddziały polskie, a tłumy wołają nieustannie: „Niech żyją”.

Przed starostwem wita chłopców naszych starosta p. Arczyński. Wzniósł okrzyk na cześć wojska polskiego, który zebrani z zapałem powtórzyli. Następnie odśpiewanopierwszą zwrotkę: „Boże cos Polskę”. Wojsko prezentuje broń.

Pochód ruszył na Rynek, kapela gra Marsza Strzelców. Na rynku wstępuje na mównicę p. Orcholski w serdecznych słowach. I tu odśpiewano: Boże coś Polskę a wojsko prezentowało broń. Z wieży kościoła zadzwoniły ponownie dzwony.Następnie wchodzi na mównicę p. Pokorniewski z Gdańska. Wita on braci-żołnierzy tej polskiej ziemi w imieniu prastarego grodu nadmorskiego, który był, jest i pozostanie polskim na wieki i wznosi okrzyk powtórzony z zapałem na cześć wojska.

W imieniu wojska dziękuje za serdeczne przyjęcie p. porucznik Parat. Podnosi on znaczenie połączenia Pomorza z resztą Polski. W uroczystych słowach zapewniał zebranych, iż ziemi tej bronić będzie armia polska do upadłego, a gdy nie stanie rąk, zębami będzie jej broniła. Na słowa te podniósł się gromki okrzyk „Słusznie!” i wznosi okrzyk na cześć Zjednoczonej, niepodległej Polski, który rodacy z zapałem powtórzyli. W końcu odbyła się defilada i pochód wojsk do kwater, a towarzystwa i ludność je odprowadziły.

O godz. 4 po poł. Wojska, towarzystwa i wierni udali się do kościoła, gdzie odbyło się uroczyste nabożeństwo dziękczynne. Uroczystość przyjęcia wojsk polskich w Tczewie wypadła wspaniale. Wzruszenie ogarnęło wszystkich. Zadawaliśmy kłam twierdzeniom niemieckim, iż w Tczewie Polaków nie ma. Wszelkimi środkami germanizowano Tczew, ściągano z całych Niemiec całe zastępy pruskich urzędników, lecz życie polskie wre nadal, a pierś polska oddycha swobodą. Porządek panował wzorowy. Dzień 30 stycznia 1920 roku pozostanie nam i dzieciom naszym w pamięci po wszystkie wieki.

Zachęcamy do obejrzenia filmu Konrad Gałka pt. Gen. Józef Haller i jego Błękitna Armia:

Zdjęcia z powitania wojska Hallera w Tczewie w 1920 roku, link do strony Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie:

http://mbp.tczew.pl/digitalizacja/archiwalia/Archiwalian5a.jpg

http://mbp.tczew.pl/digitalizacja/archiwalia/Archiwalian5b.jpg


Szwoleżerowie wyzwalają Kościerzynę

Wydarzenia związane z włączeniem Kościerzyny i powiatu kościerskiego do Odrodzonej Rzeczpospolitej zgodnie z ustaleniami traktatu wersalskiego, rozpoczęły się 30 stycznia 1920 r. Tego dnia ostatnie szwadrony niemieckich huzarów wymaszerowały z miasta i opuściły granice powiatu. Wówczas to kościerski działacz, z zawodu cieśla i budowniczy Chrystian Ignacy Jereczek, przystąpił do budowy trybuny oraz udekorowania miasta. Trybuna stanęła na kościerskim rynku, w miejscu Dębu Wilhelma, zasadzonego ku czci króla pruskiego, a ściętego tego dnia na polecenie Chrystiana Jereczka.

Następnego dnia, w sobotni poranek, o godzinie 8.00 mieszkańcy miasta udali się na nabożeństwo dziękczynne do kościoła parafialnego, w którym uczestniczyli także przedstawiciele władz miejskich i powiatowych, honorowi obywatele miasta, liczne poczty sztandarowe oraz przedstawiciele kościerskich cechów i towarzystw. Po zakończeniu nabożeństwa zgromadzeni przeszli na kościerski rynek, gdzie oczekiwali na wjazd oddziałów polskich do miasta.  Z godziny na godzinę, pomimo zimy na głównym miejskim placu przybywało ludzi. Kościerzyna była odświętnie ustrojona, wszędzie wisiały zielone wieńce, powiewały biało-czerwone chorągiewki. W końcu, już po południu, ku wielkiej radości zgromadzonych do Kościerzyny wkroczyły oddziały polskich żołnierzy – 2. Pułk Szwoleżerów Rokitniańskich pod dowództwem pułk. Stefana Suszyńskiego. Powitanie rozpoczął występ kościerskiego chóru „Halka” pod batutą Mariana Lewandowskiego śpiewając pieśń z pamiętnymi słowami:

„Hejże witajcie drodzy nam bracia

Oczekiwania minął już czas

Straszna niewola, pęta kruszone

Dziś w ogrodzie naszym witamy Was

Bracia żołnierze witajcie nam

Wyście dążyli ku wolności bram

Patrzcie już sztandary powiewają

Wraz na nich Orzeł Biały

Dziś wita Was

Miasto umajone, nie widać ran

Bracia żołnierze, witajcie nam!”

Od kilku lat w obchodach rocznicy wyzwolenia Kościerzyny w 1920 r. uczestniczą członkowie Stowrzyszenia Szwadronu Kawalerii im. 2. Pułku Szwoleżerów Rokitniańskich ze Starogardu Gdańskiego.

Dalej nastąpiły przemówienia wygłoszone z przygotowanej dzień wcześniej trybuny burmistrza Klemensa Ostoja-Lniskiego, ks. Kownackiego – prezesa Rady Ludowej oraz dra Jana Pellowskiego. W ciągu najbliższych kilku dni mieszkańcy uwidocznili swoją radość, bawiąc się na urządzonych w mieście rautach, zabawach tanecznych, akademiach i koncertach.

Wojsko polskie przebywało w Kościerzynie do 4 lutego. Wtedy to żołnierze udali się w dalszą drogą przez Kartuzy w kierunku Pucka, gdzie 10 lutego odbyła się oficjalna uroczystość zaślubin Polski z morzem, których dokonał gen Józef Haller przy udziale delegacji ze wszystkich rodzajów broni biorących udział w operacji zajmowania Pomorza w 1920 r. Akt ten ostatecznie zakończył proces zajmowania Pomorza i oficjalnego przyłączenia go do odrodzonego Państwa Polskiego.

Rajmund Knitter

Relacje z tegorocznych obchodów rocznicy, które odbyły się w niedzielę, 27 stycznia w Kościerzynie, można zobaczyć tutaj.


8 lutego 1920 w Kartuzach

Przejmowanie na początku 1920 r. przez wojsko polskie pod dowództwem gen. Józefa Hallera, właśnie tych terenów głęboko zapisało się w tradycji i pamięci mieszkańców wielu kaszubskich wsi i miast.

8 lutego 1920 r. armia gen. Hallera zajęła Kartuzy, a dla uczczenia tego wydarzenia jedna z głównych ulic tej miejscowości do dziś nosi imię właśnie gen. Józefa Hallera (przy tej ulicy mieści się Urząd Miasta).

Na łamach Gazety Gdańskiej (nr 35 z 1920 r.) tak relacjonowano wydarzenia mające miejsce w ówczesnej jeszcze wsi Kartuzach 8 lutego 1920 r. W sobote po południu wkroczyły wojska nasze do Kartuz. Po przybyciu na stację pociągu pancernego “Hallerczyk”, wjechał brygadier Suszyński na czele ułanów i szwoleżerów do miasta. Ludność witała wszystkie oddziały wojska z zapałem. Część przemaszerowała wśród tłumu ludu i delegacji na nową linię demarkacyjną. Pozostałe wojska powitał starosta Sobiecki, ksiądz proboszcz Hoffmann z Chmielna i przewodniczacy Rady Ludowej Maciejewski. W odpowiedzi na powitanie zaznaczył brygadier Suszyński, że zapewnienia odchodzącego greneszucu nie sprawdzą się nigdy. Greneszuc nie powróci, albowiem armia polska nie pozwoli odebrać sobie ani piędzi ziemi. Wieczorem uczczono wkraczające wojska iluminacją i przedstawieniem w Karthauzer Hof.

Dla Kartuz rozpoczął się okres najdynamiczniejszego rozwoju w dziejach tej miejscowości, który przerwała II wojna światowa.


Haller w Kartuzach

Wersalsczi Traktat, pòdpisóny 28 czerwińca 1919 rokù, òbòwiązywôł do òddaniô Pòlsce m.jin. Pòmòrzégò. 1 zélnika négò roku pòwòłelё minysterstwò z przódё Prёsczi Òbéńdё i ùsadzёlё pòmòrsczé wòjewództwò, chtёrnégò pierszim wòjewòdą òstôł Sztefón Łaszewsczi. W nym wòjewództwie słёchała téż kartёskô zemia òkùpòwónô i zarządzёwónô òprzez prёsczé przédnictwò.

 

i zarёczôł krёwawi Grif – hewò mё!

Wedle ùmёszleniô, cobё nazôd dostac Pòmòrzé, òstôł zrёchtowóny 19 rujana 1919 rokù Pòmòrsczi Front, jaczi béł sercowiną òperacjową Pòlsczégò Wòjska. Jegò przédnikã òstôł gen. por. Józef Haller. 17 stёcznika 1920 rokù pòlsczé wojska wmaszérowałё na teren Pòmòrzégò. Zatôrczënk niemiecczi greńczny starżё òstôł złómóny pòd Gniewkòwã, Wigòdą i Brannã mòcnym wёniécenim Pòmòrsczi Dywizji Strzélców. W pòsobnёch dniach (18 i 19 stёcznika) béł dobёti Toruń. 10 gromicznika òdbéł sã zawòłóny zdёnk z mòrzã z bёtnictwã szwadrónё Pierszégò Redżimeńtu Krechòwiecczich Ùlanów.

Czekawą pamiątką Pòmòrsczégò Frontu je jegò znaka, na chtёrny je widzec – na spòdlim mòrza z płёnącym żaglówcã – Biôłi Òrzéł z kòruną, co trzimie szczit z Pòmòrsczim Grifã. Wёżi òrzła je rok 1920, a wёżi òdczidnicё datum 19 I i 10 II.

Wespółtwórca legeńdë Hallerowi armie, znóny w midzëwòjnowim cządze pùblicysta i pòéta Edward Ligocki, chtëren wzął ùdzél w pòmòrsczi ekspedicje, tak ò tim pisôł:

 

Żołnierze moi – Gryf czerwony

dźwiga się z głębi szarych wód

I czeka na was – przebudzony

Pomorskich książąt sławny ród

 

Za błękitnawej mgły przesłoną

Toruńskich wieżyc gęsty las

– Już obce działa wywieziono

i obcy lont na wałach zgasł

 

Weszliśmy oto, my żołnierze,

germańskich knechtów pędząc ćmy

– I wystrzeliły w błękit wieże

i wrzasnął krwawy Gryf – to my!

 

25 tёsąców na kartёsczim rёnkù

Lata 1918–1920 to cząd wiôldżich zjinaków, chtёrne sã dokònałë w dotądkòwёch ùprocemnieniach spòlëznowёch i pòliticznёch na Kaszёbach. Nôdzeja, żebё dostac nazôd wòlã, sta sã terô realną problemą. Òbczas drãdżich a bògatёch w skùtczi lat przewrócёnkù w Kartuzach òdbёwałё sã trójné pòliticzné a pòdskacёnkòwé zeńdzenia, szlachã sąsadnёch krézowёch miasteczków. Nadôwało no Kartuzóm apartną farwnotã. Swój dżib zwёnégòwałё w lёpińcu 1919 rokù, czedё òzbróné na rёnkù miasteczka lёdztwò przё leżnoce roczёznё grunwaldzczi manifestowało ùdbóną wòlã nawróceniô ti zemi do Matczёcё. Dzejało sã no wszёtkò pòd zdrzatkã Grenzschutzu, czej jesz w Kartuzach gòspòdarzёłё prёsczé panowiznё.

Pò wёdarzeniach, jaczé bёłё nafùlowóné patrioticznym zôwzãcym w Toruniu, co béł dostóny nazôd pò bez mała 150 latach, armiô Hallera napiéra do mòrza, wrôcającё we wsach i miastach Kaszёb i Pòmòrzégò pòlską panowiznã. Wszãdze dobёto witelё pòlsczich żôłnérzów. 7 gromicznika prёsczé wòjska szłё précz z Kartuzów wёstrzód bicô jednégò môłégò zwònu ewanielicczégò kòscoła (dwa zaòstóny brekòwelё na wòjnã dlô prёsczi armie w 1914 rokù).

Nadeszlё òd Rãbòszewa

Ósmi dzéń gromicznika 1920 rokù ùtarknął głãbòk w pamiãc i serca mieszkeńców Kartuz. Tegò dnia zakùńcził sã, wej, prёsczi zarabczёnk, dérёjący wnetka 148 lat (òd rujana 1772 rokù). Notejszi zôstãpnik prowadnika gminё, Altman, w miono niemiecczich wёszёznów ùstąpił z ùrzãdu i przekôzôł przédnictwò Pòlôchòwi Józwòwi Masełkòwsczémù, kòmisaricznémù prowôdnikòwi, przё bёtnoscё mecenasa Emila Sobiecczégò,chtёren sprôwiôł robòtã przédnika krézu. W niedzelné òprzёpôłnié òd zôpadny starnё (Rãbòszewa) wmaszérowôł jeden z partów mòdri armie. Na przódkù dłudżi rédżi paczérowôł Pierszi Redżimeńt Ùlanów Krechòwiecczich. Za nima jachałё trzё redżimeńtё wiérzkòwёch i jedna réga artilerie. Zbrzątwióné na kartёsczim rёnkù lёdztwò płomno pòwitało pòlsczé wòjskò. W miono wёcmaniznё przemówił przédnik kartёsczégò krézu Emil Sobiecczi, wёrazył wdzãcznotã naszémù wòjskù za nen redostny dzéń w historie Kartuz.

Nazôtné rézё gen. Hallera

Za dwa dni, jak òddichnãlё w Kartuzach, 10 gromicznika ò wczasnym zawitrzkù, wòjskò pòlsczé rёgnãło w drogã przez Swiónowò, Szemôłd i Wejrowò, cobё sã zameldowac w Pùckù na zdёnkù z mòrzã, chtёrny zaczął sã hewòtnégò dnia w pôłniowёch gòdzёnach. W rozmajitёch pùblikacjach wielokroconëje milné datum, cobё gen. Haller bawił w Kartuzach – 11 gromicznika 1920 rokù. No fiktiwné, òbrosłé w òpòwiôstczi pòbёcé kòmańdanta mòdri armie, pòkôzôł na wiôldżim òbrazu kartёsczi doktór Henrik Kòtowsczi. Timczasã generala pò prôwdze nawrôcôł jesz do Kartuz, leno dёcht pózdni.

Pò symbólicznym zdôwanim Pòlsczi z mòrzã (10 gromicznika w Pùckù i 11 gromicznika w Wiôldżi Wsё) „nôslédné dnie (jak pisôł w swòjich pamiãtnikach gen. Haller) jô wёzwёskôł do òbjachaniô całownégò Pòmòrzô, tej taczé môlё, jak: Dżałdowò, Lidzbark, Brodnica, Wąbrzezno, Grёdządz, Gniew, Tczew, Kòscérzna i Kartuzё, kù reszce tёchòlską pùszczã, òprzez Chònice, Kòrunowò, Nakło jem zajachôł do Bёdgòszczё, chtёrną zajãłё wòjska Dowbòra Mùsznicczégò”.

Pòsobny rôz gen. Haller òdwiedzył Kartuzё w 1922 rokù, a tej w 1927 rokù béł òbczas ùroczёznё òdsłoniãcô i pòswiãceniô sztaturё Matczi Bòsczi Królewi Kòrunё Pòlsczi.

Jerzi Nacel

Tłomaczenié Ida Czajinô


Manifest Kaszubów - 10 lutego 1920 r. - Zaślubiny Polski z Morzem w Pucku

10 lutego 2015 r. przypada 95. rocznica Zaślubin Polski z Morzem w Pucku – jednego z najgłębiej zakorzenionych w zbiorowej pamięci Kaszubów wydarzeń. Na przełomie stycznia i lutego 1920 r. na mocy Traktatu Wersalskiego armia gen. Hallera przejmowała od Niemiec dla Polski znaczną część Pomorza. W kaszubskich wioskach i miasteczkach wojsko polskie witano entuzjastycznie, a dla uczczenia tego wydarzenia do dziś wiele ulic i placów nosi nazwy związane z tamtymi chwilami.

Najbardziej znanym i symbolicznym aktem powrotu Państwa Polskiego nad Bałtyk były Zaślubiny Polski z Morzem, które miały miejsce w Pucku 10 lutego 1920 r. Uczestniczyły w nich tłumy ludzi, najwyższe władze państwowe, wojsko, kaszubscy rybacy i oczywiście gen. Józef Haller. Podczas mszy św. kazanie wygłosił ksiądz Józef Wrycza – aktywny członek ruchu młodokaszubskiego. Po ponad siedemdziesięciu latach treść tego kazania odnalazł w Pucku ks. Hilary Jastak. Poniżej przybliżamy sylwetkę jednego z bohaterów tamtych wydarzeń ks. Józefa Wryczy i przypominamy szerzej nieznaną treść jego kazania wygłoszonego 10 lutego 1920 r. w Pucku w obecności najwyższych dostojników państwowych II Rzeczypospolitej.  

Gen. Józef Haller i ks. ppłk Józef Wrycza - zdjęcie z początku lat 30. XX w. (fot. ze zbiorów Aleksandry i Lecha Zdrojewskich).   

Ksiądz Józef Wrycza (1884-1961), wybitny Pomorzanin-Kaszuba jak sam siebie nazywał, odegrał istotną rolę w Zaślubinach w Pucku. Spełniał rolę szczególną, bowiem był żołnierzem wojsk Hallera, a jednocześnie znał Kaszubów, był ich bratem, pracował wcześniej m.in. na w Jastarni.

Urodził się w Zblewie w 1884 roku. Po nauce w szkołach w Pelplinie, Chełmnie, Wejherowie, rozpoczął studia w seminarium w Pelplinie. Pracował do roku 1920 jako wikary w Borzyszkowach, Grucznie, Jastrzębiu, Lisewie, Śliwicach, Jastarni, Żarnowcu i Chełmży, a w 1924 roku został proboszczem w Wielu, a od 1948 roku w Tucholi.

Wrycza zaangażował się w ruch kaszubski, był Młodokaszubą. Współpracował z Aleksandrem Majkowskim, napisał dwa artykuły do „Gryfa”, wchodził w skład władz Rady Nadzorczej zajmującej się wydawaniem „Gryfa”, brał udział w wielu spotkaniach np. w sprawie ustalenia pisowni języka kaszubskiego, wchodził w skład komitetu organizacyjnego zjazdu młodokaszubskiego w 1912 roku.  

Szczególną sławę zyskał w 1919 roku, kiedy to na skutek próby wywołania powstania w Chełmży, został skazany na karę śmierci. Wyroku nie wykonano, a kiedy uzyskał wolność, przedostał się do Wielkopolski, aby zapisać się do wojska polskiego. Wstąpił do 63. Toruńskiego Pułku Piechoty, został jego kapelanem, a w grudniu 1919 roku również proboszczem 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty.  

Fot. ze zbiorów Aleksandry i Lecha Zdrojewskich.

Kazanie Wryczy stało się Manifestem Kaszubów. Na ambonę polową wszedł bowiem w Pucku kapelan wojska polskiego, a zarazem Młodokaszuba. W kazaniu przywoływał zasługi Kaszubów dla zachowania dla Polski morza. Cytował przy tym Hieronima Derdowskiego, którego był wielkim miłośnikiem, a w późniejszych latach wydawał jego dzieła. W swoich słowach Wrycza podkreślił, jak to Polska powinna być dumna z Kaszubów i jak wiele im-nam zawdzięcza, za trwanie, za ocalenie morza dla Polski. 

Gazeta Gdańska o Kazaniu ks. Józefa Wryczy w Pucku

O czwartej rozpoczęło się uroczyste nabożeństwo. Po ewangelii wygłosił kapelan wojskowy frontu pomorskiego ks. Wrycza śliczne kazanie, w którem wspominał o cierpieniach ludu kaszubskiego przywiązanego do macierzy Ojczystej i wyraził nadzieję, że lud kaszubski, który od wieków mieszkał nad morzem Bałtyckiem, starać się będzie, aby utrzymać brzeg morski przy Polsce.

Gazeta Gdańska, nr 34 z 1920 roku                    

Kazanie wygłoszone podczas Zaślubin Polski z Morzem

Puck, 10 lutego 1920 r.
Dziekan Frontu Pomorskiego ks. ppłk  Józef Wrycza

Dostojni Panowie, Narodzie Polski, Bracia Kaszubi!

Kiedy niezapomniany twórca pieśni o ziemi naszej spytał swojego młodego słuchacza:

A czy znasz ty bracie młody
Te pokrewne twoje rody?

Tedy wyliczył mu szczepy i narzecza polskie i szczepy takich braci, którzy kiedyś zamieszkiwali na tej wielkiej macierzy polskiej ziemicy, prowadził go na Mazowsze i Wołyń, pokazywał mu Górali i Litwinów. I Żmudź Świętą i Rusinów.

Zapomniał o jednym zakątku, o Pomorzu, o Kaszubach, o płucach polski jego muza milczy. A przecież "Ille mihi praeter omnes angulos ridet". Ta ziemia kaszubska to ten kącik naszej ojczyzny, który przed wszystkimi nam się uśmiecha. Boć tu właśnie Polska nasza dochodzi do morza, które jest jakoby oknem na cały świat, jakoby tą furtą, przez którą bogactwa niezliczone do kraju przychodzą. A i samo w sobie jest bogactwem, bo skarby nieocenione kryje w sobie.

Zapomniał pieśniarz Polski o nas, o Kaszubach, do niedawna niewiele troszczył się
o szerszy ogół społeczeństwa polskiego, o morze i przyległe ziemie. Atoli nie zapomnieli Kaszubi, co ich powinnością było wobec całej Polski. Co Homer Kaszubski, Hieronim Derdowski wyśpiewał:

"Czujecie tu z serca toni
Skład nasz apostolsci:
Nie ma Kaszub bez Polonii
A bez Kaszub Polsci..."

O tem credo narodowem każdy Kaszuba pamiętał. I choć fale germanizmu groźne biły i zalaniem ziemiom kaszubskim zagrażały, Kaszuba stał twardy i niewzruszony, jak ona – skała na morzu. Zawładnąć sobą nie dał, ducha polskiego w swej checzy kaszubskiej pielęgnował, pomimo wszelkich wysiłków nauczycieli germanizatorów, a nieraz i księży. Tem samem ziemie i morze kaszubskie dla Polski zachował.

I otóż dzisiaj nadeszła ta chwila historyczna, w której Kaszubi Ojczyźnie oddawają w posiadanie ten klejnot, uporczywie w zaciętym boju strzeżony. Morze, to nasze piękne, ukochane polskie morze, dzisiaj wraca pod skrzydła opiekuńcze Orła Białego.

Polsko, Ojczyzno moja nad życie ukochana, widzieliśmy jak w ostatnich dniach dzierżawy twoje CUDOWNIE SIę powiększały. Dziś, Polsko, zakwitł ten wielki i święty dzień, w którym nabywasz znaczenia wielkoświatowego. Albowiem dzisiaj Twoja stopa stanęła nad morzem, nad własnym twojem morzem. Myśli całego narodu zestrzelone w jedno ognisko, na ten piaszczysty jasny brzeg morza polskiego. Z zapartym oddechem wsłuchuje się naród polski w te pienia radosne, łkania i modły dziękczynne, które płyną tu od morza aż hen do Karpat niebotycznych turni. A ten wiatr morski dzisiaj radośnie świszczy, plusk fal nadbrzeżnych jakoby weselszy dzisiaj, wolniej oddycha dziś pierś marynarza kaszubskiego, bo tem morzem zawładnęła Pani pracowita, Polska ukochana, która podłym gwałtem wrogów-zaborców na długo pozbawiona była panowania na morzu.

Witaj więc ukochane nasze, witaj polskie morze. Dzieci całej Polski tu, na jasnym Twym brzegu się zgromadziliśmy, by cię przywitać ze łzą radości w oku, a weselem wielkim w sercu. Witaj więc nam morze Polski! Niech falami twojemi niesione, a pomyślnym wiatrem, pędzone, nasze okręty niosą bogactwa innych ziem polskich do dalekich krain zamorskich, a w zamian za to niech nam stamtąd przyniosą, czego nam nie dostaje.

Kiedy trzy lata temu księdzem rybackim będąc i na owym półwyspie helskim razem z braćmi rybakami straż nadmorską pełniąc, patrzyłem na sine fale Bałtyku (...) czy śmiałem
o tem marzyć, że za trzy lata zaledwie będzie mi danem witać tu, nad morzem Polskę, jej banderę, jej wojsko, jej wodzów wielkich i sławnych ?

O Boże wszechmogący wielkie i przedziwne są dzieła Twoje! Tobie Boże zawdzięczamy, że Polska powstała wolna i niepodległa, Tobie, że ład i porządek wewnętrzny się weń wzmaga, że rośnie znów w państwo potężne. Tobie o Boże, dzieki że jeden z najdalszych szczepów Polski, ten lud kaszubski, nadmorski wraca na łono ukochanej macierzy.

Więc tedy wołam: Benedicte, omnia opera Domini Domino – błogosławcie Panu wszystkie jego dzieła. Benedicte Maria et Flumina Domino, a nade wszystko Ty, morze polskie, błogosław Panu, że wody Twoje u podnóża polskich gór wzięte a przez Polski krainy srebrną wstęgą przeprowadzone oddać możesz znów do morza polskiego. Benedicte ete et omnia quae mowentur in aquis Domino – wy wszystkie stworzenia Boskie żyjące w wodach polskiego morza, błogosławcie Panu.

Filli hominum benedicite Domino. - A i wy, syny kaszubskie, błogosławcie Panu,
od dziecięcia zaledwie paciorek mówiącego, aż do starca siwowłosego, wyczekującego od lat zbawienia pańskiego i wy, synowie całej Polski, błogosławcie Panu, że dał wam dożyć tego dnia szczęśliwego w którym odzyskujecie wolność upragnioną w Ojczyźnie polskiej, a w zamian za to szczęście dar tak zacny dajecie Ojczyźnie – morze polskie.

A chociaż nie ze wszystkiem nasze marzenia się ziściły. Chociaż Gdańsk, kiedyś nasz, jeszcze nie jest znowu nasz. Ślubujemy w tym dniu uroczystym, że nie spoczniemy, aż i klucz do skarbca morza Polskiego, Gdańsk ukochany znów będzie nasz.

A błogosławiąc Panu za jego dobroć względem nas, proście i dziś i po wszystkie dni życia waszego, aby tym zuchom naszym, idącym na szlaki morskie, Matka Niebieska, Królowa Korony Polskiej, ta Gwiazda Morza, patronką była we wszystkich niebezpieczeństwach jazdy morskiej. Błagajcie, żeby Jezus, jak był z apostołami w czasie burzy morskiej i jednym słowem uspokoił wzburzone siły morskie, tak i był zawsze towarzyszem ratującym naszym marynarzom polskim na wszelkich drogach morskich, po wszystkie, nigdy nieskończone czasy panowania polskiego na morzu naszem.

Ku czemu niech posłuży to błogosławieństwo kapłańskie i boskie, o które i wy błagając na kolana pobożnym westchnieniem błagać zechciejcie: A błogosławieństwo Boga Wszechmogącego Ojca i Syna i Ducha Świętego, niech zstąpi na Ciebie morze polskie i zawsze niech pozostaje. Amen !

 


Kaszubskie święto w Pucku

 

Zaślubiny Polski z morzem odbyły się 10 lutego 1920 r. na terenie Morskiego Dywizjonu Lotniczego, na północ od puckiego portu rybackiego. Symbolicznego aktu dokonał gen. Józef Haller, wrzucając do morza platynowy pierścień. Pamiątką tego wydarzenia był słup zaślubinowy, na którym umieszczono wizerunek orła oraz wyryto datę wydarzenia. Replika zniszczonego w 1939 r. obelisku znajduje się dziś w porcie rybackim, obok popiersia gen. Hallera.

Uroczystości rozpoczęły się na puckim rynku, gdzie nastąpiło oficjalne powitanie zaproszonych gości i wszystkich świętujących rocznicę. 

Mszę św. kościele farnym pw. św. Piotra i Pawła koncelebrował ks. infułat Stanisław Zięba. Po niej odbył się przemarsz do portu rybackiego. Zamiast pierścienia, jaki 93 lata temu w symbolicznym akcie przyłączenia Bałtyku do Polski wrzucił na skute lodem wody Zatoki Puckiej, rzucono z pokładu śmigłowca wieniec.

Ostatnim punktem obchodów było składanie wiązanek kwiatów przez delegacje przy pomniku gen. J. Hallera.

Więcej fotografii znajduje się w fotogalerii.

© Copyright 2005 - 2019 Portal Regionalny kaszubi.pl
Wydawnictwo Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
Projekt graficzny: Iselin
Webmaster: Łukasz Makurat
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij na to powiadomienie, aby je zamknąć.