Do poprawnego działania strony wymagane jest włącznenie obsługi javascript. Zmień to w opcjach Twojej przeglądarki i odśwież stronę.
Strażacy-bohaterowie największej akcji ratowniczej
poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Tak długotrwałej akcji, na taką skalę i angażującej tyle jednostek OSP i PSP w ostatnich dziesięcioleciach nie było w powiecie kartuskim. Strażacy wytrwale pracowali podczas nawałnicy, usuwali i wciąż usuwają jej skutki. Niejednokrotnie narażali własne zdrowie i życie, dwóch z nich zostało rannych. Dla wielu ludzi, którzy ucierpieli na skutek żywiołu, to właśnie strażacy są największymi bohaterami.

Nawałnica, która przeszła w nocy 11 sierpnia przez Pomorze, w powiecie kartuskim uszkodziła setki budynków, hektary lasów państwowych i prywatnych, przyniosła samorządom milionowe straty. Takiego żywiołu, tak niszczycielskiej burzy nie pamiętają najstarsi mieszkańcy.

W kilka minut po przejściu tego gwałtownego żywiołu, gdy na zewnątrz wciąż silnie wiało i padało, to właśnie strażacy jako pierwsi ruszyli z pomocą mieszkańcom i turystom. Wszystkie zastępy straży pracowały nieprzerwanie przez 60 godzin. Wymagało to ogromnej koordynacji i zaangażowania wielu osób, zarówno ochotników, jak i strażaków z PSP.

Ochotnicy z OSP Sulęczyno – stolicy gminy, która została najbardziej poszkodowana na skutek nawałnicy w powiecie kartuskim, pracują niemal bez przerwy. Na swoim Facebooku podzielili się zdjęciem, które mówi więcej niż tysiąc słów. Trzech ochotników, wyczerpanych po akcji, odpoczywa na podłodze.

Płynęli przez jezioro, by ratować rannych

To właśnie dwóch strażaków z tej jednostki w nocy płynęło motorówką przez jezioro Kłodno, by ratować dwoje turystów – 15-letnią dziewczynę i 75-letniego mężczyznę. Nie można było do nich dojechać drogami – wszędzie leżały drzewa. Droga wodna okazała się najszybszym sposobem.

- Była to niezwykle trudna akcja. Strażacy płynęli przez jezioro, warunki atmosferyczne wciąż były niebezpieczne. Gdy dotarli na brzeg okazało się, że miejsce, które znali, zupełnie się zmieniło na skutek nawałnicy. Musieli znaleźć poszkodowanych, na szczęście wciąż mieli kontakt z osobą, która była przy rannych – mówi st. kpt. Fryderyk Mach, zastępca komendanta powiatowego PSP w Kartuzach. – Na miejscu udzielili im pierwszej pomocy. 15-latka miała obrażenia nóg, starszy mężczyzna głowy.

Strażacy musieli przenieść rannych przez pozostałości po lesie. Szli ponad kilometr, gdy wokół wciąż wiało i padało. Dotarli na brzeg i motorówką przetransportowali poszkodowanych do zespołu ratownictwa medycznego. Ranni trafili do szpitala.

Dwóch strażaków poszkodowanych

Okazało się, że strażacy również nie wyszli bez szwanku. W trakcie działań związanych z usunięciem drzew, w poniedziałek, dwóch z nich – z OSP Sulęczyno, zostało rannych. Byli wyczerpani trudną wielogodzinną akcją. W takiej sytuacji wystarczy kilka chwil, by zranić się piłą motorową.

- Na szczęście obrażenia nie były aż tak poważne, nie spowodowały trwałego kalectwa. Jednakże było to niebezpieczne, strażacy wymagali pomocy medycznej i leczenia – zaznacza Fryderyk Mach.

W 11 dni po przejściu nawałnicy w Sulęczynie strażacy wciąż pracują.

- Nasi ochotnicy przychodzą do remizy coś zjeść i wracają do dalszych działań – powiedział nam w czwartek Andrzej Roda, komendant OSP Sulęczyno. – Pracy mamy ogrom.

Andrzej Roda mówi, że tak potężnej nawałnicy nie pamięta.

- Proszę sobie wyobrazić, że w tę straszną noc komendant PSP jechał do Sulęczyna pięć godzin! Tyle było powalonych drzew na drodze. Tak trudno było się do nas w ogóle dostać – mówi szef sulęczyńskich strażaków.

Druhowie z OSP Sulęczyno potrzebują teraz wsparcia, najlepiej finansowego.

- Zorganizowaliśmy wyżywienie dla wszystkich strażaków uczestniczących w akcji, ale trzeba będzie pokryć jego koszty, a te z dnia na dzień rosną – podkreślał Andrzej Roda, komendant OSP w Sulęczynie. – Dlatego liczy się każda pomoc finansowa, każda złotówka.

3 400 strażaków, 400 interwencji

Ogrom pracy, kilka tysięcy usuniętych drzew, kilometry udrożnionych dróg, niemal nieustanne działania. Tak wyglądał ostatni tydzień wielu druhów.

- Wcześniej nie mieliśmy nawet czasu, by porządnie podsumować wszystkie wyjazdy i interwencje – mówi zastępca komendanta powiatowego PSP w Kartuzach.

Udało się to zrobić dzisiaj. Jak podaje Fryderyk Mach strażacy w powiecie kartuskim interweniowali już prawie 400 razy w związku z nawałnicą. Najwięcej wyjazdów – 230, odnotowano 12 sierpnia. W usuwaniu skutków żywiołu brało udział 3 400 strażaków. Zaangażowano 600 pojazdów PSP i OSP. Udrożniono 200 kilometrów dróg. Oczyszczono 34 kilometrów linii energetycznej. Pracowano przy 46 budynkach.

Strażacy nie tylko udzielali pomocy mieszkańcom powiatu kartuskiego. 206 druhów z 37 zastępów m.in. z OSP z Somonina, Hopowa, Żukowa i wielu innych, pomagało w powiecie kościerskim i chojnickim, w Rytlu, Trzebuniu i Dziemianach. Spali w warunkach polowych. Przez kilka dni pomagali usuwać powalone drzewa, ratować dobytek.

- W naszym powiecie nie było na szczęście potrzeby angażowania jednostek z zewnątrz – podkreśla Fryderyk Mach. – Wystarczył nam nasz sprzęt. Jedyne, co musieliśmy pożyczyć, to podnośniki hydrauliczne. Wszystkim jednostkom na bieżąco dostarczane było także paliwo.

Wiele jednostek otrzymało bądź wkrótce otrzyma nowe piły spalinowe, m.in. od firm, samorządów, a także osób prywatnych. Dowództwo PSP w Kartuzach także nie wyklucza zakupu kolejnych urządzeń, które, jak pokazały ostatnie dni, są ogromnie potrzebne

Najtrudniejsza akcja ostatnich lat

- Była to największa, najtrudniejsza, najcięższa akcja w ostatnich latach – zaznacza zastępca komendanta powiatowego PSP. – Działania wciąż trwają, głównie w okolicach Sulęczyna. Udrażniana jest tam Słupia, której poziom wody podniósł się na skutek zwalonych drzew. Na szczęście nie ma zagrożenia powodziowego, a konary usuwane są profilaktycznie.

Wyrazy wdzięczności za służbę płyną do strażaków z każdej strony. Oni jednak nie stoją w świetle kamer, tylko wciąż wytrwale pracują. To dzięki nim, ich ciężkiej, ofiarnej służbie, mieszkańcy mogą dotrzeć do swoich domów, zalegające drzewa są usuwane, budynki zabezpieczone. Nie po raz pierwszy wykazali się odwagą, poświęceniem i wytrwałością. To prawdziwi cisi bohaterowie ostatnich dni.

Magda Dzienisz

Źródło: http://expresskaszubski.pl/express-na-sygnale/2017/08/strazacy-bohaterowie-najwiekszej-akcji-ratowniczej-w-powiecie-to-zdjecie-mowi-wszystko

 

 

 

NAJNOWSZE ARTYKUŁY
© Copyright 2005 - 2017 Portal Regionalny kaszubi.pl
Wydawnictwo Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
Projekt graficzny: Iselin
Webmaster: Łukasz Makurat
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij na to powiadomienie, aby je zamknąć.