Do poprawnego działania strony wymagane jest włącznenie obsługi javascript. Zmień to w opcjach Twojej przeglądarki i odśwież stronę.
Ostatnia droga śp. Gutfrańskiego
Nie znaleziono zdjecia

W czwartek 27 sierpnia b.r. pożegnaliśmy na cmentarzu Łostowickim w Gdańsku Eugeniusza Gutfrańskiego „Gucia”, współtwórcę Kaszubskiego Spływu Kajakowego Śladami Remusa i jego wieloletniego komandora, członka-założyciela Klubu Turystycznego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Wanożnik, jego byłego wiceprezesa i szefa Sekcji Kajakowej.

Uroczystości rozpoczęła msza św. pogrzebowa odprawiona w kościele pw. św. Józefa w Gdańsku-Przymorzu. Przewodniczył jej ks. kanonik Roman Skwiercz, przyjaciel Zmarłego, kapelan Kaszubskiego Spływu Kajakowego Śladami Remusa. W koncelebrze uczestniczyli także: proboszcz parafii pw. św. Józefa ks. kanonik Krzysztof Glaza oraz proboszcz parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Gdyni-Witominie ks. Władysław Pałys, który od połowy lat osiemdziesiątych organizował z „Guciem” spływy dla młodzieży oazowej. Zbliżyło ich zamiłowanie do turystyki. Ks. Władysław uwielbia chodzenie po górach, pływanie kajakiem: „wszystko, co prowadzi do poszukiwania Boga w przyrodzie”. W kazaniu wychwalał przymioty wodniackie i społecznikowskie Zmarłego.

W oprawie mszy św., jak i podczas pogrzebu na cmentarzu Łostowickim, brały udział poczty sztandarowe Zarządu Głównego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, Oddziału ZKP w Gdańsku i Klubu Turystycznego ZKP Wanożnik. Zadbał o to prezes Wanożnika, zarazem przewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej Zrzeszenia Bernard Hinz.

Z Przymorza przemieściliśmy się na cmentarz Łostowicki, gdzie w kaplicy został odmówiony różaniec, a potem była okazja do osobistego pożegnania się ze Zmarłym. Przyjaciele „Gucia” ze Stowarzyszenia Kajakowego Wodniak zadbali z kolei o oprawę na cmentarzu: dzięki nim gdańskie środowisko kajakarskie żegnało Zmarłego z czarnymi wiosłami w rękach. W kondukcie za rodziną kroczyła delegacja Klubu Wanożnik z prezesem Bernardem Hinzem, który niósł wieniec z szarfą z napisem: „Komandorowi Guciowi – wdzięczni Wanożnicy”.

Nad mogiłą Zmarłego zabrał głos wiceprezes Wanożnika Edmund Szczesiak (tekst jego mowy pogrzebowej poniżej). O związkach „Gucia” z pionierem kajakarstwa pomorskiego, lwowianinem Stanisławem Rischką, z którym zetknięcie miało olbrzymi wpływ na wybór pasji życiowej przez Zmarłego, mówił syn – Andrzej Rischka. A jak „Guciu” potrafił zarazić dużo młodszych od siebie pasją kajakowania – tym podzielił się Daniel Cyganek, lekarz-ratownik medyczny z Krakowa.

Opuszczaliśmy cmentarz Łostowicki w przekonaniu, że komandor „Gucio” pewnie już szykuje się do wiosłowania w przestworzach. Ci, którzy odwiedzali go w sopockim hospicjum Caritasu wiedzą, że w ostatnim czasie robił zapisy wśród wolontariuszy i personelu na spływ, którym zamierzał się odwdzięczyć za opiekę.

E.Sz

 

Podziękowania

Pragnę podziękować koleżankom i kolegom z Wanożnika za liczny udział w pogrzebie „Gucia”. W uroczystościach, oprócz rodziny i wielu przyjaciół, w tym ze Stowarzyszenia Kajakowego Wodniak, uczestniczyło ponad 50 Wanożników. Komandora „Gucia” na miejsce ostatniego spoczynku odprowadzili członkowie Zarządu i Komisji Rewizyjnej Klubu, Wanożnicy z Bydgoszczy, Gdańska, Gdyni, Kartuz, Kościerzyny, Pruszcza Gdańskiego, Redy, Słupska, Wejherowa. Dziękuję również tym, którzy nie mogli być fizycznie z nami, ale myślami towarzyszyli w ostatniej drodze „Gucia”, jak np. grupa bydgoska, w której imieniu wieniec złożył Zbigniew Wójcicki.

Dziękuję pocztom sztandarowym:

·         Zarządu Głównego ZKP – chorąży Zbigniew Wójcicki, 

          asysta Marzena Lachowska i Teresa Mejna-Kopania

·         Oddziału ZKP w Gdańsku – obsada z O/ZKP w Pruszczu Gdańskim

·         Klubu Wanożnik – motocykliści Ania, „Żyleta” i Bodzio.

Dziękuję wszystkim, którzy w różny sposób przyczynili się do oprawy tej smutnej uroczystości.

Szczególne podziękowania składam  ks. kanonikowi Romanowi Skwierczowi za celebrę mszy św. pogrzebowej oraz wiceprezesowi Edmundowi Szczesiakowi za zamieszczenie wspomnienia o Guciu na naszej stronie internetowej i dobrą, wyczerpującą mowę nad mogiłą Zmarłego.

Prezes Klubu Wanożnik

Bernard Hinz

 

Wspomnienie o św. pamięci Eugeniuszu Gutfrańskim "Guciu" (mowa pogrzebowa)

Edmund Szczesiak

Drogi Guciu, jak Ciebie nazywaliśmy i jak lubiłeś, żeby do Ciebie się zwracać. Sądzę, że nie przesadzę, jeśli dodam: legendo – jeszcze za życia – pomorskiego, ale i krajowego kajakarstwa turystycznego. To, co czyniłeś przez ponad półwiecze dla rozwoju tej formy aktywnego wypoczynku, jest wszak nie do przecenienia.

Kajakarstwo stało się Twoją wielką pasją, od momentu, gdy w połowie lat 50. ubiegłego wieku odbyłeś – jako uczeń Technikum Budowy Okrętów, słynnego gdańskiego Conradinum – swój pierwszy spływ Motławą. Wówczas, jak to się mówi, połknąłeś bakcyla na całe życie. Nałożyła się na to inklinacja społecznikowska, która sprawiła, że nie zadowoliłeś się samym uczestnictwem w imprezach wodniackich, ale stałeś się ich organizatorem, pełnym energii i inicjatywy działaczem kajakarskim.

Mieliśmy to szczęście, że gdy dr Janusz Kowalski wystąpił z pomysłem zorganizowania Kaszubskiego Spływu Kajakowego Śladami Remusa, a redakcja „Pomeranii” podjęła się jego organizacji (w roku 1986), właśnie Ty byłeś prezesem Klubu Kajakowego Wodniak, Klubu, który pod Twoim przewodnictwem rok w rok zajmował w tym czasie pierwsze miejsce w rankingu najlepszych klubów w Polsce, spośród 350 ocenianych.

Pamiętam pierwsze spotkanie z Tobą, zainicjowane w siedzibie Wodniaka przez dwóch pionierów pomorskiego kajakarstwa Józia Weltrowskiego i Antka Czarnowskiego, którzy także potem bardzo zaangażowali się w nasz spływ. Pamiętam Twój entuzjazm, że oto jest nowe środowisko zainteresowane kajakowaniem i że ma pomysł na nieco inny spływ – z wyjątkowo bogatym kaszubskim programem lądowym. A przecież mogłeś powiedzieć: tyle mam na głowie, radźcie sobie sami.

Bo miałeś dużo na głowie. Nie tylko w Wodniaku, gdzie oprócz wieloletniego prezesowania zainicjowałeś w 1966 roku i byłeś przez 25 lat komandorem ogromnego międzynarodowego spływu Wdą (ponad 600 uczestników co roku), ale i w Okręgowym Związku Kajakowym, w którym przez 22 lata pełniłeś funkcję wiceprezesa. Byłeś organizatorem i wykładowcą na kursach dla instruktorów i sędziów, stworzyłeś Sekcję Kajakową przy Zakładach Porcelany Stołowej Lubiana w Łubianie i zainicjowałeś tam Spływ Kajakowy Ceramików, będąc jego pierwszym komandorem.

A do tego organizowane w latach osiemdziesiątych wspólnie z księżmi spływy dla młodzieży oazowej, o czym pięknie i z wdzięcznością mówił dziś w kazaniu podczas mszy św. sprawowanej w Twojej intencji ks. Władysław Pałys, z którym współpracę nawiązałeś przed ponad 30 laty; dużo ryzykowałeś użyczając stoczniowego sprzętu i transportu młodzieży związanej z Kościołem.

A mimo tylu obowiązków, nie tylko zgodziłeś się zaopatrzyć nas w kajaki, ale i poprowadzić spływ jako jego komandor, chociaż w tym czasie i Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, i redakcja „Pomeranii” były uważane za opozycję wobec tamtej władzy. Powiedziałeś potem Zbyszkowi Wójcickiemu, werbując go do współpracy przy nowym spływie, podobnie jak innych wytrawnych kajakarzy: „«Pomerania» to literaci: z ich strony są chęci, a imprezę ktoś musi zrealizować”. I tak to związałeś się z nami na długie lata, pełniąc funkcję komandora „Remusa” i wchodząc w skład każdego, z tegorocznym włącznie, Komitetu Organizacyjnego.

W 1990 roku należałeś do grona założycieli Klubu Turystycznego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Wanożnik, który zrodził się z potrzeby poszerzenia naszej działalności o inne rodzaje turystyki, ale także o z potrzeby organizowania w ciągu roku – obok sztandarowej imprezy, jaką pozostaje do dziś Kaszubski Spływ Śladami Remusa – krótszych i dłuższych wypadów, także poza Kaszuby, a nawet poza granice kraju. Główny ciężar większości tych imprez wodniackich brałeś na siebie, jako wiceprezes Wanożnika, a potem Szef Sekcji Kajakowej, a ułatwieniem były Twoje rozległe kontakty. Miałeś, jak mało kto, wielu przyjaciół i to w różnych środowiskach. Umiałeś zjednywać ludzi, pozyskać ich zaufanie, nigdy ich nie zawodząc. Dużo dawałeś innym, nie oczekując wzajemności. Jeśli wykorzystywałeś swoje rozliczne znajomości, to nie dla załatwienia czegoś sobie, ale z myślą o innych. No i ten urok osobisty!

Należałeś do pokolenia, którego nie fascynowały nowe możliwości kontaktowania się. Wolałeś rozmowę bezpośrednią niż na odległość, nawet jeśli wymagało to z Twojej strony zachodu. Ale ta bezpośredniość także sprzyjała nawiązywaniu bliższych i bardziej serdecznych więzi niż przez tak modne obecnie fora społecznościowe.

Pływałeś po wielu rzekach Europy, ale nie pogardzałeś tymi najbliższymi. W rozmowie ze Zbyszkiem Wójcickim z lutego tego roku, przygotowanej na jubileusz 25-lecia Wanożnika (będzie obchodzony w listopadzie br.), którą umieściłem na stronie internetowej naszego Klubu po Twojej śmierci, tak to tłumaczyłeś:

„Pływałem w swoim życiu na różnych akwenach – w kraju i zagranicą, po spokojnych wodach, jak i wymagających, a nawet ekstremalnych. Oczywiście, najczęściej kajakowałem w najbliższej okolicy, czyli na Kaszubach. Okazało się że to kraina o pięknym, zróżnicowanym krajobrazie, bogata w doskonałe szlaki wodne – morskie, jeziorne, rzeczne – łagodne leśno-łąkowe, ale i typu górskiego: Łupawę, Radunię czy Bukowinę. Kraina w której żyją przychylni innym ludzie, nie goniący z widłami kajakarzy. Biorąc to wszystko pod uwagę – dla wodniaków raj! I blisko, i pięknie”

Sztandary Zarządu Głównego i Oddziału Gdańskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, tutaj obecne, liczne grono członków Zrzeszenia, są potwierdzeniem, że wywodząc się z Ziemi Płockiej, bardzo zasłużyłeś się dla Kaszub.

Żegnam Cię, Drogi Guciu, w imieniu społeczności Zrzeszeniowej, a zwłaszcza w imieniu uczestników Kaszubskiego Spływu Kajakowego Śladami Remusa oraz członków i sympatyków Klubu Turystycznego ZKP Wanożnik, z którym w ostatnich latach byłeś przede wszystkim związany.

Spoczywaj, Drogi Przyjacielu, Drogi nasz Komandorze, w pokoju!

27 VIII 2015

KLUB TURYSTYCZNY

" WANOŻNIK "

Rok założenia - 1990

© Copyright 2020 Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie Oddział Klub Turystyczny "Wanożnik"
Projekt graficzny: Iselin
Webmaster: Łukasz Makurat
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij na to powiadomienie, aby je zamknąć.