![]() |
|
|
Rok ks. Janusza Pasierba
Rozpoczęcie roku ks. Pasierba Inauguracja odbyła się 7 stycznia, w Tczewie. Przybyli przyjaciele, współpracownicy i wszyscy, dla których ks. Pasierb był autorytetem. Człowiek skromny i pięknie mówiący, mający określone poglądy, a jednocześnie otwarty. Typ światowca, posiadającego szerokie horyzonty i piewca małej ojczyzny, doceniający wartość korzeni. Wszystko to w jednej osobie. Tak wspominali ks. Janusza Pasierba zgromadzeni na uroczystej inauguracji poświęconego mu roku. Przybyli jego przyjaciele, współpracownicy i uczniowie, dla których stanowił wielki autorytet.
Inauguracja Roku ks. Pasierba ogłoszonego przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie odbyła się 7 stycznia 2012 r. w Tczewie. Wydarzenie rozpoczęła msza św. w kościele pw. św. Józefa. Jeszcze przed oficjalną inauguracją, zaproszono gości na otwarcie wystawy prac Aleksandra Popowa – artysty pochodzącego z kresów, ucznia m.in. Chagalla. Na ekspozycję złożył się cykl jego akwareli poświęconych ziemi kociewskiej. Malarza swoim pięknem urzekły wiejskie kościoły m.in. w Subkowach, Wielkim Garcu, Rajkowach czy Piasecznie oraz katedra w Pelplinie i zamek w Gniewie.
Otwarcia Roku ks. Janusza St. Pasierba dokonali wspólnie prezes Zarządu Głównego ZKP Łukasz Grzędzicki oraz dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych w Tczewie im. ks. Pasierba – Jerzy Cisewski. Szereg wystąpień przypominających postać patrona bieżącego roku rozpoczął prof. Józef Borzyszkowski wykładem na temat wybitnej twórczości ks. Pasierba.
Wśród licznie zgromadzonych gości znających osobiście ks. Pasierba był prymas senior Henryk Muszyński. Abp podzielił się z uczestnikami wydarzenia wspomnieniami z wieloletniej z nim współpracy. Oto co powiedział:
Źródło: http://radioglos.pl/ ...trudno złapać promienie słońca w sieć. O ks. Januszu też się nie do opowiedzieć wszystkiego. On tak przekraczał i swoje środowisko i ludzi pośród których był, z którymi obcował – podkreślił obecny na uroczystości przyjaciel ks. Pasierba, pochodzący z Kaszub biskup włocławski Wiesław Mering. Zachęcamy do wysłuchania całości jego przemówienia:
Źródło: http://radioglos.pl/ O swojej przyjaźni i podziwie dla osoby ks. Pasierba, wzorca dla dzisiejszej młodzieży, opowiedziała prezes Fundacji jego imienia Maria Wilczak. Uroczystość dopełnił występ artystyczny pt. „Odsłonić twarz”, przygotowany na podstawie twórczości ks. Pasierba przez uczniów ZSE w Tczewie.
Ostatnim punktem była konferencja popularnonaukowa pt. Ks. Janusz St. Pasierb – twórca w przestrzeni kultury. Podczas sesji wygłoszono szereg wykładów poświęconych życiu i działalności bohatera wydarzenia. Głos ponownie zabrał prymas H. Muszyński mówiąc o niezwykłym talencie ks. Pasierba do posługiwania się słowem, w wystąpieniu zatytułowanym „Ks. Pasierb jako homileta”. O zamiłowaniu ks. Pasierba do sztuki, jego ogromnej wiedzy na temat konserwacji i potrzeby szanowania i zachowania dzieł nie tylko sakralnych, opowiedziała Maria Wilczek.
Wśród prelegentów znaleźli się m.in. Jan Kulas, członek Rady Naczelnej ZKP przypominający okoliczności nadania ks. Pasierbowi honorowego obywatelstwa Tczewa, Katarzyna Pelplińska z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Tczewie omawiająca zbiory placówki związane z twórczością ks. Pasierba oraz prof. Maria Pająkowska-Kensik wspominająca swoje osobiste spotkania z ks. Pasierbem oraz podkreślająca jego ogromny wkład w edukację regionalną. Krzysztof Korda wiceprezes ZG ZKP do spraw Kociewia omówił program inicjatyw zaplanowanych na najbliższe 12 miesięcy w związku z obchodami Roku Ks. Pasierba.
Podczas uroczystości odbyła się także promocja Szlaku Kulturowo-Turystycznego ks. Pasierba. Trasa śladami bohatera roku 2013 prowadzi od Lubawy w województwie warmińsko-mazurskim – miejsca urodzenia ks. Pasierba – do Żarnowca, gdzie wielokrotnie spędzał wakacje i był ojcem duchowym w zakonie benedyktynek.
Organizatorami uroczystości było Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskiego oraz Zespół Szkół Ekonomicznych im. ks. Janusza St. Pasierba w Tczewie. J.B. Więcej fotografii z uroczystości znajduje się tutaj. Autorem zdjęć zamieszczonych w fotorelacjach jest Jacek Cherek. O uroczystej inauguracji Roku Ks. Pasierba informują też inne media, m.in:
Przy grobie ks. Pasierba - inauguracja w Pelplinie „Tu zdarzyło się literalnie wszystko, co najważniejsze w moim życiu” – tak o Pelplinie pisał ks. Janusz St. Pasierb – kapłan, poeta, historyk sztuki, homileta i wykładowca, profesor Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie i Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie, bywalec uniwersyteckich audytoriów i najprzedniejszych europejskich salonów. Jeden z najbardziej znaczących luminarzy kultury i nauki polskiej II połowy XX w. Chociaż nie był rodowitym pelplinianinem, z tym miastem się związał, temu miastu poświęcił wiele miejsca w swojej twórczości i z tym miastem się identyfikował. Nie dziwi więc, że Rada Miejska w tym mieście podjęła uchwałę w sprawie Roku Ks. Janusza St. Pasierba. A okazją do tego jest 20 rocznica śmierci kapłana - poety, który zmarł 15 grudnia 1993 r. w Warszawie, chociaż zgodnie ze swoją ostatnią wolą został pochowany na pelplińskim cmentarzu.
8 stycznia 2013 r. odbyła się uroczysta inauguracja Roku Ks. Pasierba w Liceum Ogólnokształcącym, które już w 1994 r. przyjęło księdza Pasierba za swojego Patrona (później uczyniły to jeszcze dwie placówki oświatowe: Zespół Szkół Ekonomicznych w Tczewie oraz Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Żabnie k.Tarnowa). Rozpoczęła się ona na cmentarzu, gdzie spotkano się wokół grobu księdza-poety. Modlitwy poprowadził ks. infułat Tadeusz Brzeziński – proboszcz parafii katedralnej. Złożono kwiaty, zapłonęły znicze. Uczestniczący w tej części uroczystości mogli zamyśleć się nad słowami poety zapisanymi na jego grobie: „Wiem, że jesteś Życiem/przecież umieram”.
Dyrektor szkoły Bogdan Wiśniewski powitał licznie przybyłych słowami ks. Pasierba: „ Najpiękniejszym darem miłości jest obecność”. A wśród gości byli i ci, którzy znali go osobiście. Do grona najbliższych należał ks. dr hab. Wiesław Śmigieł – biskup pomocniczy diecezji pelplińskiej – jeden z ostatnich uczniów ks. Pasierba. Bp Wiesław Śmigiel, wspominając swego mistrza, mówił o tym, że był on ciągle „pomiędzy”. Dla uczonych był poetą, dla poetów profesorem, dla duchownych jednym i drugim. Łączył świat nauki ze światem kultury. Świat duchownych ze światem świeckich. I to uczyniło go człowiekiem dialogu. Był człowiekiem wolnym, przede wszystkim w dochodzeniu do prawdy. Biskup zwrócił ponadto uwagę na to, że jego profesor był przyjacielem młodych, od których wiele wymagał, ale którzy mogli do niego przychodzić z wszystkimi swoimi problemami.
Prezes Fundacji im. Ks. Janusza St. Pasierba Maria Wilczek została uhonorowana Medalem „Za Zasługi dla Miasta i Gminy”. Przewodniczący Rady Miejskiej Mirosław Chyła, wręczając odznaczenie, wskazał na jej zasługi dla miasta (promowanie nie tylko twórczości poety, ale także Pelplina i odbywającego się w tym mieście od 1996 r. Pomorskiego Festiwalu Poetyckiego). O Pelplinie w twórczości ks. Pasierba mówił Bogdan Wiśniewski, a fragmenty tekstów poety o biskupim mieście czytał gdański aktor Jerzy Kiszkis. Burmistrz Andrzej Stanuch dokonał prezentacji kalendarza na 2013 r., którego poszczególne karty przedstawiają zdjęcia ukazujące piękno Pelplina. Materiałowi fotograficznemu towarzyszą fragmenty tekstów zaczerpnięte z „Gałęzi i liści” autorstwa ks. Pasierba.
Uroczystość zwieńczona została występem uczennic pelplińskiego ogólniaka, które recytowały i śpiewały poezję swego Patrona. Warto wskazać na jeszcze dwa elementy uroczystości. Przewodniczący Komisji Edukacji i Kultury Rady Miejskiej Ryszard Rogaczewski poinformował o inicjatywie senatora Andrzeja Grzyba, który wraz z innymi senatorami z Pomorza przygotował oświadczenie skierowanie do marszałek Senatu w sprawie Roku ks. Pasierba. Były długoletni starosta tczewski Marek Modrzejewski zwrócił się do młodzieży, aby promowała poezję swojego patrona, wysyłając smsy z jego – często bardzo krótkimi – lirykami. Pelplińska inauguracja rozpoczęła szereg uroczystości, które w bieżącym roku będą miały miejsce zarówno w mieście, jak i na całym Pomorzu (dzień wcześniej odbyła się w tczewskim Zespole Szkół Ekonomicznych inauguracja Roku Ks. Pasierba w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim). Już dzisiaj wiadomo, że w marcu otwarta zostanie wystawa „Galilejska uroda Kociewia i Kaszub”, a w październiku będzie miała miejsce prapremiera oratorium opartego o teksty ks. Pasierba. W czerwcu – oprócz XVIII Festiwalu Poetyckiego im. ks. Janusza St. Pasierba – w Pelplinie spotkają się włodarze miast związanych z życiem i działalnością poety: Warszawy, Tczewa, Lubawy, Żabna, Redy, Grudziądza i Pelplina. B.W. fot. Roman Hudzik Więcej zdjęć znajduje się w fotorelacjach.
Czym kierowała się Rada Naczelna Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, obierając patronem Pasierba? Po kaszubsku nie mówił, ale jak pokazał w swojej twórczości, miłość do małej ojczyzny można wyrazić, także nie znając tego języka. Potwierdza to Medal im. Bernarda Chrzanowskiego „Poruszył wiatr od morza”, który otrzymał od Kaszubów za „twórczość kształtującą duchowe oblicze Kaszub i Pomorza”. To ziemia Chrystusa… Janusz Stanisław Pasierb był człowiekiem niezwykle otwartym, odrzucającym nacjonalizmy i ksenofobie. Kochał zarówno Kociewie, jak i Kaszuby, czego nawet 20 lat po jego śmierci nie potrafią zrozumieć niektórzy regionaliści na Kociewiu, cenzurując jego niżej cytowaną wypowiedź (tzn. usuwając z niej nazwę regionu-sąsiada). Pasierb napisał przed laty: „Galilejska uroda Kociewia i Kaszub, lato na Kaszubach z cieniami białych masywnych obłoków, wędrujących po wzgórzach, nad polami z dojrzewającym żytem, nad jasnymi kartofliskami, nad ciemnymi lasami, jeziorami rozsypanymi jak rybie łuski, nad łubinami krzyczącymi z radości! Tylko Toskania może stanąć obok tej uśmiechniętej ziemi. I jak tu nie wierzyć, że jest to ziemia Chrystusa, który po niej chodził i został ukrzyżowany na Kalwarii Wejherowskiej, dokąd z pobożnym weselem szło się na Wniebowstąpienie z pielgrzymką z Redy. To oczywiste, że w Pucku obchodzi się odpust na św. Piotra i Pawła, bo Piotr z towarzyszami rybaczyli przecież na Zatoce (…), a Matka Boska mieszka w Swarzewie, dokąd pielgrzymowałem w deszczu na 8 września. Apostołowie zresztą to dwanaście wielkich głazów na plaży w stronę Rzucewa (…). Piękny kaszubski świat…” Bogdan Wiśniewski, długoletni prezes, a obecnie wiceprezes oddziału kociewskiego ZKP w Pelplinie, piewca Pasierba, w piśmie oddziałów kociewskich wnioskujących o nadanie rokowi 2013 miana Pasierba stwierdził w nawiązaniu do powyższego cytatu: „Takich wypowiedzi pełnych poetyckiego spojrzenia na świat i umiłowania pomorskiej ziemi, kultury, historii i tradycji znajdziemy u Pasierba bez liku. Świadczą one i jeszcze o tym, że był ks. Janusz St. Pasierb swoistym ambasadorem Pomorza, dostrzegającym jego niezwykłą i skomplikowaną historię, bogatą i różnorodną tradycję oraz znaczącą rolę w dziejach Polski i Europy”. Europa Środka w miniaturze Patron roku 2013 zachwycał się pomorskim genius loci, pisał: „Patrząc na Kaszuby, na Pomorze, na Gdańsk nie można nie dostrzec, że tutaj się zawarła jakaś tajemnica tej części globu. To jest jakby Europa Środkowa w miniaturze, Europa Środka. I w ogóle Europa, która i dziś musi żyć nec temere, nec timide, pomiędzy kolosami”. Kim był Pasierb dla jemu współczesnych? Wybitny pisarz, historyk, poeta, eseista. Obecny w wielu ważnych momentach historii, np. na przerwanym wprowadzeniem stanu wojennego Kongresie Kultury Polskiej, a także na II Kongresie Kaszubskim w 1992 roku. Urodził się w 1929 roku w Lubawie (jego rodzice byli nauczycielami). Pięć lat później rodzina Pasierbów przeprowadza się do Tczewa. Po maturze w tutejszym liceum rozpoczął studia w seminarium w Pelplinie, ukończył je w 1952 roku. Wikarym był tylko w dwóch parafiach: w Grudziądzu i w Redzie. Jednak w jego twórczości przewinie się także wiele innych pomorskich miejscowości, które bliskie były jego sercu i je podziwiał. W 1957 roku obronił doktorat na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie na podstawie rozprawy o malarzu Hermanie Hanie. Następnie studiował archeologię, historię sztuki i patrologię w Rzymie (obronił doktorat z archeologii) i na Uniwersytecie Kantonalnym we Fryburgu (w Szwajcarii). Wiele podróżował, zwłaszcza po obu Amerykach, Afryce Północnej i Bliskim Wschodzie. Od 1963 był wykładowcą na ATK w Warszawie i w seminarium w Pelplinie. Habilitację uzyskał na Uniwersytecie Warszawskim. W 1972 nadano mu tytuł profesora nadzwyczajnego, a 10 lat później zwyczajnego. Był członkiem wielu polskich i zagranicznych organizacji kościelnych i świeckich, m.in. Komisji Episkopatu ds. Sztuki Kościelnej, Papieskiej Komisji Ochrony Dziedzictwa Artystycznego i Historii Kościoła, Komitetu Nauk o Sztuce Polskiej Akademii Nauk i wielu, wielu innych. Niedobrze jest kochać abstrakcje Nagradzany był także przez swoich (o czym już wspomniałem) m.in. w 1989 roku Medalem Bernarda Chrzanowskiego „Poruszył wiatr od morza”. Nagrodę wręczał prezes ZKP Józef Borzyszkowski. Ksiądz Pasierb wypowiedział wówczas słowa nawiązujące do znaczenia małej ojczyzny: „Dziękuję za motywację tej nagrody, tego medalu, jaką odczytuję z wygłoszonego tu werdyktu Kapituły. Zrozumiałem, że o to chodziło, by to, co bliskie, znamionować tym, co uniwersalne. Żeby widzieć Kaszuby i Pomorze w kontekście już nie tylko polskim, ale i europejskim. Ale polskim przede wszystkim. Zbliżać to, co nasze i małe, ku temu, co wielkie, nie pozwalając temu, co małe, bezkształtnie się rozpłynąć. Małe ojczyzny uczą żyć w ojczyznach wielkich, w wielkiej ojczyźnie ludzi. Kto nie broni i nie rozwija tego, co bliskie – trudno uwierzyć, żeby był zdolny do wielkich uczuć w stosunku do tego, co wielkie i największe w życiu i na świecie. Chcąc uzyskać obywatelstwo Szwajcarii, trzeba najpierw zostać obywatelem jakiejś szwajcarskiej gminy. Wielka w tym jest mądrość. Niedobrze jest kochać abstrakcje. Skupiając się na tym, co bliskie i nieduże, mamy jakąś pewność, że starczy nam na to serca, że to jest miłość na naszą miarę. I mamy jeszcze jedną szansę, lekcję życia, wynikającą z faktu, że to, co niewielkie, co nie rozciąga się bez granic, musi rosnąć w głąb i wzwyż. Tak rozwijają się korzenie, tak wznoszą się ku niebu gałęzie i liście i jest w tym jakaś nadzieja na owoce”. Jak świętować rok Pasierba? Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie przewiduje wiele możliwości. Pasierb był księdzem, poetą, miłośnikiem sztuki, pisarzem, historykiem, kochał Kaszuby, Kociewie, Pomorze. Można popularyzować go na wiele sposobów. Pojawiły się propozycje uwrażliwienia młodych ludzi i zwrócenia ich uwagi na historię sztuki w specjalnym konkursie polegającym na sfotografowaniu zabytków z ich wsi czy miast, z najbliższej okolicy. Obecnie jest wiele możliwości poznawania w ten sposób historii sztuki. Z jednej strony następują bowiem rewitalizacje miast, przywracające blask budynkom publicznym, a z drugiej strony remontuje się prywatne budynki, wymienia zabytkowe okna, dociepla bloki i kamienice, przykrywając je styropianem bądź niszcząc zabytkowe elewacje. Uchwycić te zmiany i chronić zabytki może również młodzież, chcemy ją uwrażliwić na piękne detale, na sztukę, jakiej przykłady można znaleźć w ich okolicy. W Pelplinie odbędzie się kolejny XVIII już Pomorski Festiwal Poetycki im. Ks. Janusza St. Pasierba. Organizuje go Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Pelplinie, Liceum Ogólnokształcące im. ks. Janusza St. Pasierba i Miejski Ośrodek Kultury w Pelplinie. Zespół Szkół Ekonomicznych w Tczewie – kolejna szkoła imienia Pasierba – już zapowiedział opracowanie szlaku Pasierbowego, który można będzie poznać np.podczas wakacyjnych wędrówek. Będą mniejsze i większe wydarzenia. Samorząd Tczewa zobowiązał się do odnowienia tablicy w domu przy ulicy Lecha 5, w którym mieszkał ksiądz Pasierb. Zrzeszeńcy z Grodu Sambora marzą o zorganizowaniu koncertu organowego ku jego czci w XIII-wiecznej farze, w kościele, do którego podążał przed laty chłopiec z ulicy Lecha: Janusz Stanisław Pasierb. Chcemy promować twórczość Pasierba poprzez wystawę objazdową, która powinna trafić nie tylko do miejscowości z nim mniej lub bardziej związanych, takich jak: Tczew, Pelplin, Żarnowiec, Reda, Grudziądz, Kartuzy, Jastarnia, Gdańsku, Kamień Pomorski czy obecna w jego twórczości Tymawa nieopodal Gniewu. Będziemy o nim mówić podczas sesji popularnonaukowych, spotkań w oddziałach. Kreatywność Pomorzan nie zna granic, więc myślę, że zapowiada się wiele innowacyjnych, interesujących inicjatyw. Krzysztof Korda
Laureat Medalu im. Bernarda Chrzanowskiego „Poruszył wiatr od morza”
W 1989 roku ks. Pasierb otrzymał Medal im. Bernarda Chrzanowskiego „Poruszył wiatr od morza”. Wyróżnienie to ustanowił Zarząd Główny Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego dla osób, zespołów osób lub instytucji działających poza terenem Pomorza na rzecz regionu i przyczyniających się do rozwoju i promocji jego kultury, nauki i gospodarki. Wśród laureatów Medalu znaleźli się m.in.: prof. dr hab. Alfred F. Majewicz, Ferdinand Neureiter, Gunter Grass, prof. dr hab. Gerard Labuda, Edward Pałłasz, prof. dr hab. Hanna Popowska Taborska, dr Hans Georg Siegler, Jerzy Ślaski, prof. Bogdan Wachowiak, red. Marian Kubera czy aktorka Danuta Stenka. Tegoroczny patron, ks. Janusz St. Pasierb odebrał swój medal 25 czerwca 1989 r. Podczas uroczystości wypowiedział następujące słowa:
Ekscelencjo, Panie Prezesie, Czcigodny Księże Prałacie, gospodarzu tej Kaplicy Królewskiej, Księża, Panie i Panowie. Chciałbym bardzo serdecznie podziękować Zarządowi Głównemu Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego i Kapitule Medalu Bernarda Chrzanowskiego za to bardzo zaszczytne wyróżnienie, tym bardziej dla mnie zaszczytne, że przychodzi z bliska. Ten medal łączy w sobie dwa nazwiska: Bernarda Chrzanowskiego i Stefana Żeromskiego. Wiadomo, ile autor Wiatru od morza zawdzięczał takim książkom Bernarda Chrzanowskiego, jak Na kaszubskim brzegu i Z wybrzeża i o wybrzeżu. Ile zawdzięczał on i wszyscy czytelnicy jego poetyckim opisom, dość wspomnieć niezapomniany opis cmentarza oksywskiego, na którym dzięki staraniom Zrzeszenia ten wielki piewca tej ziemi spoczął. Tak jak nie można sobie wyobrazić polskiej myśli o morzu bez Wiatru od morza. Pięknie o tym pisał swego czasu Bronisław Miazgowski: „Wiatr od morza był dla sprawy Polski morskiej tym, czym dla bytu narodowego Polaków były takie dzieła, jak Dziady i Pan Tadeusz Mickiewicza, jak Sienkiewicza Trylogia. Kiedy dzisiaj patrzymy na morze i Pomorze oczyma Żeromskiego i jego bohaterów, nie zapominajmy, co pisał Żeromski do Chrzanowskiego: «Utęsknione morze będę widział tylko tak, jak je Czcigodny Pan ukazał»”. Utęsknione morze. Pamiętam, że jak udałem się na studia do Warszawy, wychodziłem codziennie nad Wisłę na Bielanach, żeby zobaczyć rzekę, która zmierza do morza i zobaczyć takie same jak nad Bałtykiem mewy. Dziękuję za motywację tej nagrody, tego medalu, jaką odczytuję z wygłoszonego tu werdyktu Kapituły. Zrozumiałem, że o to chodziło, by to, co bliskie, znamionować tym, co uniwersalne. Żeby widzieć Kaszuby i Pomorze w kontekście już nie tylko polskim, ale i europejskim. Ale polskim przede wszystkim. Zbliżać to, co nasze i małe, ku temu, co wielkie, nie pozwalając temu, co małe bezkształtnie się rozpłynąć. Dzisiaj, kiedy zanikają wszechświaty prywatne na rzecz kultury globalnej, będącej tak często pustką ssąco-tłoczącą, jest to bardzo ważne – dostrzegać, cenić odrębność, jedyność, niepowtarzalność zjawisk. Właściwie bardzo trudno jest porównać do czegoś Kaszuby. To nie jest ani Bretania, ani Normandia, ani Alzacja, tyle że leżąca po wschodniej stronie Niemiec, choćby dlatego, że u nas nie ma tylu bocianów – zresztą tam też się je importuje – nie ma tylu pelargonii i winorośli, chociaż w średniowieczu na Pomorzu rosła i w Toruniu obchodzono winobranie. Odrębność, jedyność, niepowtarzalność. Niepowtarzalność na pewno, ale widząca wszystkie analogie, podobieństwa, pokrewieństwa. Odrębność nie zamykająca się w ksenofobii, w kompleksach wyższości czy niższości, co na jedno wychodzi, w szowinizmie. Małe ojczyzny wzbogacają ojczyznę wielką i wzbogacają też olbrzymią symfonię świata. Bylibyśmy w nim zagubieni, gdyby nie ten klucz, który zabieramy z domu. Jak wiadomo, krajobrazy są stanami ducha. Wiemy także, że miasta tworzą duchową formę życia. Mówił o tym Tomasz Mann w 1926 roku z okazji 700-lecia rodzimej Lubeki. Tak właśnie zatytułował swój tekst: ”Lubeka jako duchowa forma życia”. O dziwo, w tej laudacji Lubeki znalazł się fragment mówiący o Gdańsku. Schopenhauer – mówił Mann – pisał do Goethego, że wierność i rzetelność to spadek po jego kupieckich, hanzeatyckich przodkach ze starego Gdańska. Kiedy myślimy o Gdańsku, nie możemy przywołać jego dewizy: Nec temere nec timide. Zawiera się w niej na pewno nie tylko kupiecka roztropność, ale idea złotego środka, umiaru, równowagi ducha, co w takim ożywionym punkcie globu jak ten miało się okazać wskazówką nader cenną. To samo nec temere zdaje się być wpisane w kaszubski, pomorski krajobraz. Ani wzgórza nie są tu zbyt wysokie, ani doliny zbyt przepaściste. Rzeki nie są nazbyt wielkie z wyjątkiem tej biednej, zdetronizowanej ekologicznie królowej Wisły. Nasze rzeki płyną sobie powoli, meandrami, jak Wierzyca w Pelplinie, nie spiesząc się, rozważnie, jakby świadome tego, że do morza już niedaleko. Heraldyczne kolory Pomorza, to błękit i złoto. I tak jest dwa albo trzy razy w roku. Na wiosnę, gdy kwitnie rzepak – bardziej poetyczne byłyby łubiny, ale te złote pola rzepakowe namiętnie fotografują Japończycy podróżujący po Pomorzu Gdańskim, a Japończycy znają się na kwiatach i kolorach. I drugi raz jest tak w czasie żniw i pewnie trzeci raz w jesieni, kiedy już lasy liściaste pozłacają krajobraz. Ale normalne kolory Pomorza, to zieleń wzgórz i błękit wody. I różowy, ceglany gotyk kościołów. Dyskretna, nie narzucająca się, niełatwa uroda. Trochę smętna. Lodowiec łagodnie pofałdował tutaj wzgórza, ale z Kaszubem nie jest tak, jak ze Szwajcarem, o którym André Gide mówił, że nosi lodowiec w środku. Ta nasza mała ojczyzna nigdy nie była samotną wyspą, lecz częścią głównego lądu, Polski, Europy. Nie miała granic naturalnych w postaci nieprzebytych gór, jedyną granicą naturalna było morze, ale ono właśnie było oknem i drogą. Ziemie spotkań. Wielkich zasiedleń, ale i wielkich spotkań. Przez wieki żyli tu ze sobą i obok siebie – jak to znakomicie opisał Günter Grass – Polacy, Kaszubi, Niemcy, żeby już nie liczyć innych nacji, różnych nowych czy starych Szkotów. Poplątani, skuzynowani, wrodzy i przyjaźni. Prawdziwa mozaika języków i narodowości, której zaczęła od czasów epoki nowożytnej odpowiadać także mozaika wiar. Wszystko to jakoś żyło tutaj razem - nec temere nec timide Dużą rolę w średniowieczu – jeśli o powiązanie Kaszub i Pomorza z Europą idzie – spełniał Kościół. Nie tylko struktura diecezjalna, ale zwłaszcza zakony, które są w kościele czynnikami internacjonalizującymi; przybywali tu i rycerze z Calatravy do Tymawy (co się tak ładnie rymuje) i dominikanie – biskup Heidenryk, pierwszy biskup chełmiński, bywał na synodzie wrocławskim biskupów polskich, ale diecezja chełmińska należała do arcybiskupstwa w Rydze, a on sam, Heidenryk, koronował na króla litewskiego Mendoga. To już jest ładny kawał świata. A potem kartuzi, cystersi w Oliwie, Pelplinie. No i krzyżacy z tą wielką szansą, którą tak krwawo także tu w Gdańsku pogrzebali: „A w Raduni krwawa woda…” W dobie nowożytnej tutaj uciekali prześladowani – i to jest wielka chwała Gdańska, że był azylem – przybywali tu i Holendrzy, przybywali protestanci, mennonici. I mówiono o Gdańsku także – „Wenecja Północy”. Różne przygody miała Polska z tym miastem i to miasto z Polską. Związki tej ziemi z Polską w dobrych i złych chwilach. Losy ludzi tutaj, którymi pogardzał Prusak, mordował hitlerowiec, a potem stalinowski władca słał chłopców z wojskowego poboru do kopalni, żeby ich za jakąś „niedopolskość” rzekomą ukarać. A jednak trwała tutaj wierność. Tu dokonywały się też wielkie dramaty narodowe. Nie myślę o epopei Leszczyńskiego. Myślę o tym dniu w październiku 1831 roku, kiedy już poddał się Zamość i Modlin, gdy dogorywało Powstanie Listopadowe, kiedy Rybiński dał rozkaz przekroczenia granicy zaboru pruskiego na Drwęcy pod Brodnicą. Pozostała po tym historia i proste rymy Wincentego Pola, p ełne tej żałości, która jest też wpisana w ten pogodny krajobraz: „Pod Brodnicą jak woda / stoi wojsko na błoni / szkoda, Polsko, oj szkoda / takiej dziatwy i broni”. Tu, w Gdańsku, dokonał się wielki cud po roku 1945. To zabite miasto zmartwychwstało i zrodziło nowy typ człowiek. Tutaj dokonała się niezwykła integracja ludzi: Kaszuby i Wilniuki poczuli się razem gdańszczanami – nie mówiąc już o przybyszach z innych stron. A trzeba – mówiąc o tym dwudziestym wieku, bo to czasy najbliższe – powiedzieć, że dwa razy w tym stuleciu i na naszych oczach zatrzymała się tutaj Klio, muza historii, patrząc na Gdańsk. Tu miały miejsce dwa wielkie wydarzenia, które przekroczyły skalę Polski, które wpisały się w wielu wymiarach w historię globu. Tę nazwę – Gdańsk – zna dziś cały świat. Te dwa wydarzenia. Pierwsze, to Westerplatte w roku 1939 – obchodzimy tę rocznicę 1 września – to Westerplatte, które było odpowiedzią honoru Europy daną totalizmowi i tchórzostwu tych, co nie chcieli mourir pour Danzig. Jan Paweł II mówił o tym dwa lata temu w taki sposób, z takim odniesieniem i uniesieniem, jak do tej pory w kulturze europejskiej mówiło się o Termopilach. A potem Gdańsk roku 1980, narodzin „Solidarności”. Znowu trzeba by tu przywołać papieża, gdy przemawiał na Zaspie, z tego okrętu w budowie, ujmując sprawę w perspektywie międzynarodowej i ideowej, ukazując „Solidarność” jako likwidację zasady nienawiści i walki klasowej. I to stąd powiał największy jak do tej pory wiatr od morza. Czas pokaże, czy tu się nie zaczęła nowa epoka w dziejach Europy i świata. Patrząc na Kaszuby, na Pomorze, na Gdańsk nie można nie spostrzec, że tutaj się zawarła jakoś tajemnica tej części globu. To jest jakby Europa Środkowa w miniaturze, Europa Środka. I w ogóle Europa, która i dziś musi żyć nec temere, nec timide, pomiędzy kolosami. Małe jest piękne. To prawda, że piękno wyzwala miłość. Ale wyzwala także osobliwą agresję. Brońmy przed nią naszą ziemię: miasta, zabytki, krajobrazy, drzewa i wody. Kończąc rozważania o Pomorzu jako „części głównego lądu”, chciałbym powiedzieć, że droga do uczestnictwa w kulturze – w Europie, w świecie – prowadzi przez przeżycie własnej tożsamości. Przez przeżycie własnej osobności idzie się do przeżycia wspólnot. To co niewielkie jest konkretne. Jest blisko. A uogólnienia, ideologie – jak to pęknie powiedział ksiądz biskup w swojej homilii – są niebezpieczne. Abstrakcje walczą z rzeczywistością. Kto szuka dowodów, niech popatrzy na naszą gospodarkę. Małe ojczyzny uczą żyć w ojczyznach wielkich, w wielkiej ojczyźnie ludzi. Kto nie broni i nie rozwija tego, co bliskie – trudno uwierzyć, żeby był zdolny do wielkich uczuć w stosunku do tego, co wielkie i największe w życiu i na świecie. Chcąc uzyskać obywatelstwo Szwajcarii, trzeba najpierw zostać obywatelem jakiejś szwajcarskiej gminy. Wielka w tym jest mądrość. Niedobrze jest kochać abstrakcje. Skupiając się na tym, co bliskie i nieduże, mamy jakąś pewność, że starczy nam na to serca, że to jest miłość na naszą miarę. I mamy jeszcze jedna szansę, lekcję życia, wynikającą z faktu, że to, co niewielkie, co nie rozciąga się bez granic, musi rosnąć w głąb i wzwyż. Tak rozwijają się korzenie, tak wznoszą się ku niebu gałęzie i liście, i jest w tym jakaś nadzieja na owoce.
Wiele cennych informacji na temat życia, działalności i twórczości partona roku 2013 w Zrzeszeniu Kaszubsko-Pomorskim można znaleźć na stronie Fundacji im. ks. Janusza St. Pasierba - http://januszpasierb.eu/:
Logotypy Roku ks. Janusza St. Pasierba
|
|